Golden Acres
Scarlet site
Dodaj mnie              O mnie              Wpisz sie              Zobacz wpisy

Informacje

Po pierwsze Jeśli ktoś chce być powiadamiany o nowych notach to bardzo prosze aby podał mi swój numer GG. Tak będzie o wiele łatwiej dla mnie i być może dla was, no i nie będę wam spamowac na blogach.
Po drugie Jak juz napisałam nie toleruję spamu. Dlatego jeżeli chcecie zareklamowac swojego loga to bardzo prosze, ale w księdze gosci i róbcie to jakoś profesjonalnie, bo za tekst w stylu "Fajny blog. Wpadnij do mnie" mozecie conajwyżej zostac zbluzgani (ale to jak mam zły dzień).
Po trzecie Nie zmienie tego szablonu mimo tego, że IE nie działa ...

Blog

Kurcze… No nadal jakoś nie mogę się przyzwyczaić do tego, że nadal mam wakacje… To znaczy, ostatnio usłyszałam bardzo piękne słowa :

”Studenci maja przecież wakacje aż do stycznia”.

Cudne słowa! Podnoszące na duchu słowa! Naprawdę poprawiające humor! Wypowiedziane spontanicznie, ale jakże wspaniale wpasowujące się w rzeczywistość… Jest tylko jeden mały problem… Nie za bardzo pamiętam kto je wypowiedział. Wiem tylko, że było to na urodzinach koleżanki.

Pamiętacie jak pisałam o kradzieży "contentu” z mojego bloga? Dorwałam następną osobę, której się cos uroiło, że może być mną… Kolejna gówniara, która kradnie ludziom notki (nie tylko mi z resztą, musiałabym zacząć szukać blogów z których pozostałe notki zostały skradzione… ale nie mam pojęcia czy to coś da). Obiecałam też, że podam wam adresy do tych blogów, jeśli znowu się coś podobnego powtórzy… Hmmm nie będę tego robić, a przynajmniej nie dosłownie. Jeśli komuś zależy niech w „googlach” wpisze sobie scarlet88 i wejdzie w pierwszy link… Osoba, na której bloga wejdziecie w linkach ma kolejne dwie uprawiające ten sam proceder co ona… Jedna to nawet nie potrafi kopiować notek, bo skopiowała liczbę komentarzy… Nie skomentuję, bo zwyczajnie nie mam sił już.

Dobra, odejdźmy od tego denerwującego tematu… Przejdźmy do konwentów… Eeeeee tylko, ze nie będę ich opisywać… Jak ktoś chce jakąś porządną recenzję konwentów to zajrzy sobie na ACP i ją dostanie. Jak ja mam opisywać cokolwiek to jestem poważnie chora… A jeśli chodzi o cosplay… Moim skromnym zdaniem wyszło genialnie *-* Po wejściu na scenę zaczęłam skakać jak głupia… I w ogóle zachowywać się co najmniej jak małe głupie coś, ale było warto. Tak jak kiedyś bałam się jakiegokolwiek pojawiania się na scenie, tak teraz mogłabym robić co konwent coś (niestety z braku laku, a także z braku posiadania psa co pieniędzmi … ,nie mam kasy na szycie sobie co rusz to nowych kostiumów). Nie mniej mam już pomysł na postać na jakiś tam następny konwent… Tylko skąd ja wytrzasnę białe kozaczki? Mam nadzieję, że nie przeraziło was to pytanie… Jeszcze do tych kozaczków gitarę potrzebuję, ale tę to chyba sobie zrobię z kawałka drewna… No i jeszcze się zastanawiam czy będę brać udział w cosplayu czy tylko sobie poparaduje po terenie konwentu w tym stroju… Się zobaczy.

W poprzedni piątek zaprosiłam do siebie koleżanki z liceum (Martę, Sarę i Martę), robiłyśmy razem pizzę… Hmmm z przepisu na pojedynczą pizzę (bo mała ilość ciasta wychodzi), wyszły nam dwie duuuże pizze, to jest pieczone na takich typowych blachach to ciasta, a nie na takiej okrągłej do pizzy.A to wszystko przez to, ze Marta się z drożdżami rozpędziła i całą kostkę wkruszyła. Do tego zadziwiłam laski (nie wiem niby z jakiej okazji) tym, że jadłam surowe pieczarki… No, ale przecież surowe pieczarki są pyszne… Lekko słodkie… No dobre, no. Kto nie próbował niech sprawdzi. Musze przyznać, że mimo faktu iż w kuchni krzątały się cztery dupy, znaczy się dziewczyny, pizza wyszła wyśmienicie… Mój tata zjadł nam połowę jednej blachy sam… No i gdzie tu sprawiedliwość? Ja tyle w życiu w siebie bym nie wcisnęła. Z reszta schudłam cztery kilo, więc nie mam zamiaru znowu wrócić do starej wagi… Jeszcze pięć kilo i będę ważyła w sam raz.

Natomiast w niedziele byłam na urodzinach, na których to zasłyszałam wyżej wymieniony (jakoś tak na początku notki) tekst. Urodziny były bardzo… oryginalne. Tak to dobre słowo. Przeprawiona (taaak nie pomyliłam się, za dużo przypraw miała) karkówka, tanie wino pachnące marcepanem (nie piłam, to był prezent dla gospodarza, dawał wszystkim wąchać), lekcje salsy i loża szyderców, zachwycanie się moim tekstem ”bo ja mam odpowiedniego skilla aby naciągnąć rajstopy”… Zdjęcie z paluszkiem przy krzywym ryjku… PALUSZKI NO UTA! Do domu wróciłam tak trochę przed trzecią… Było git.

Coś mnie tak jakoś ostatnio bierze na anime z półki oznaczonej jako „obowiązkowe”… A do tego to anime, jak i poprzednie mają bardzo podobny klimat…

"Trigun"



Image Hosted by ImageShack.us


Dwie dziewczyny pracujące dla dobrze prosperującej firmy ubezpieczeniowej mają odszukać niejakiego Vasha, za którego głowę wyznaczono nagrodę wysokości 60 miliardów podwójnych dolarów. Nie wiadomo jak wygląda, ale tam gdzie się pojawi pozostawia po sobie ruiny. Kiedy go odnajdują okazuje się przyjacielskim pacyfistą, uwielbiającym pączki... Brzmi jak świetna komedia? Nic bardziej mylnego. Choć pierwsze odcinki tego anime rozbawiają do łez, to im dalej w las tym więcej... dramatycznych wydarzeń...


Komentarze (6)

Serio dawno nie pisałam… Miałam zabrać się za notkę już jakiś czas temu, ale jakoś tak… Leń mnie znowu dopadł, ale w końcu są wakacje, wiec leń zbiera teraz swoje żniwo.

Z szukaniem pracy też mi jakoś tak nie idzie… Jak już napisała pewna osoba pracodawcy maja masakryczne wymagania. Na przykład w pewnym znanym banku poszukiwali osób do roznoszenia ulotek, niby wszystko ok. prawda, ale… Właśnie było jedno ale, kandydat na to stanowisko miał mieć minimum 180cm wzrostu… Niby do czego?! Do wciskania ludziom ulotek? To nawet ja z moimi 165 cm mogę robić… Serio do tego nie trzeba być aż tak wysokim.

Po za tym… Po za tym Bartek sobie pojechał w długą i mnie zostawił… No nic, niech sobie chłopak zwiedza, ale jak wróci to mu zrobię krzywdę… A potem go zamknę w szafie i już nie wypuszczę go nigdzie. No bo jak tak można mnie samą na tak długo zostawić? Z pewnością chcecie wiedzieć gdzie pojechał, prawda? A wybrał się z kolegami i koleżankami do Kirgistanu… Czemu z nim nie pojechałam? Bo nie sprzedam nerki aby się porwać na taką wyprawę. Nie mniej… Fajnie mają, bo ja siedzę w domu i się kiszę, szukając jednocześnie pracy.

No oki, byłam u mojej kochanej T-chan. Było wręcz nieziemsko! No, ale przed wyjazdem do niej musiałam sobie zrobić krzywdę, bo nie byłabym sobą… A właściwie to szafa mi zrobiła krzywdę, bo mi drzwi spadły na duży palec u nogi i jak byłam u Tehańca to ten paluch mi tak ładnie puchł… Teraz to mi powoli paznokieć schodzi, nie mniej brrrr… Ok., wróćmy do mojej wizyty u mojej Imoto-chan. Pojechałyśmy (to był 2 mojego pobytu u niej) do Chorzowa, do wesołego miasteczka… Tehanu w końcu (pół godziny namawiania mnie), namówiła moja skromną osobę, a także swoją koleżankę (byłyśmy we trzy) na przejażdżkę na rollercoasterze… Tam były takie dwie pętle, jedna koło drugiej… Gdzieś na początku pierwszej udało mi się wrzasnąć coś w stylu :”Kamila nie żyjesz!”. Nie mniej dzień był baaardzo udany, no i nawet mnie trochę słoneczko złapało, ale tylko trochę. W sobotę byłyśmy na Festiwalu Energii… Kit z tym, ze od długiego stania nogi weszły mi w d… cztery litery. Było bosko, a te fajerwerki na zakończenie, miodzio! W niedzielę natomiast… Zrobiłyśmy napad na Kraków. To znaczy… Napad na Rai-chan. Było genialnie, naprawdę to były takie beztroskie chwile. No i te co nocne oglądanie horrorów. Ja chcę jeszcze raz! (wiem, zę chaotycznie to napisałam…. Ale co tam).

A już niedługo czekają mnie dwa konwenty ! Nawet nie wiecie jak się cieszę, szczególnie, że na NatConie będę robić cos play Patty Thompson z Soul Eatera. A tutaj macie arta z Patty co byście wiedzieli jak ona wygląda (bo może ktoś nie wie) :

Image Hosted by ImageShack.us


Tak wygląda, mniej więcej Patty. Musze się jeszcze zacząć zachowywać jak słodka idiotka i będzie git.

Ostatnio wziełam się za oglądanie jakże kultowego anime…

"Cowboy Bebop"



Image Hosted by ImageShack.us


Bohaterami anime jest grupa łowców nagród, podróżująca statkiem kosmicznym o nazwie Bebop: Spike Spiegel, Jet Black, Faye Valentine, haker Ed (Ed wcale nie jest chłopcem) oraz genetycznie zmodyfikowany pies Ein. Fabuła anime ukazuje historię ich spotkania oraz wspólnych poszukiwań przestępców, jednocześnie w trakcie rozwoju wydarzeń widz odrywa stopniowo wcześniejsze losy każdego bohatera. Nietypowym dla bohaterów jest brak wyraźnych więzi między postaciami. To grupa przypadkowo znajdująca się na jednym statku. Mimo licznych wspólnych przygód wielokrotnie dają do zrozumienia iż nie specjalnie zależy im wzajemnie na sobie i nie czują się odpowiedzialni za pozostałych członków załogi Bebopa. Do współpracy zachęca ich jedynie wizja zdobycia pieniędzy, choć nie do końca wiadomo jak to jest z Edem.


Komentarze (6)

Nie przypuszczałam, że dorobię się tylu komentarzy po tak długiej nieobecności… Kocham was ludzie. Dziewięć komentarzy… Jak na pierwszą notkę to dużo, prawda? Strasznie to motywujące.

Nadal nie mam pomysłu jakby tu zmienić formułę bloga, dlatego jesteście zmuszeni (no ok. nie musicie, ale ten zwrot fajnie brzmi) do przeczytania notki o moim przecudnym życiu.

Pisałam ostatnio (w piątek) egzamin z marketingu… Musze przyznać, ze nastawiłam się na przestraszliwe pytania, a gościu dał takie… proste? No ok. nie proste, ale dające się napisać. Oczywiście jak to zwykle ze mną bywa jedno zadanie pomieszałam… Nie mniej mam nadzieję, że trójka będzie. Bo jak nie to się chyba potnę i roześlę na cztery strony świata.

Tak po za tym to jakoś nie idzie mi szukanie pracy (motywacji mi brakuje), ale tak czy siak jakoś sobie dorabiam. Na przykład dzisiaj jadę z kuzynką na inwenturę. Będziemy liczyć zupki chińskie, znaczy się ona będzie liczyć a ja pisać, bo ona pisać nie może, bo sobie biedactwo palucha rozwaliło… Kurcze jak ją z tym palcem na dworcu zobaczyłam to prawie padłam. Biedna jest. No, ale jak widać dzielnie jedzie sobie dorobić… Mam nadzieję, że tym razem też będą dawać do „amciania" te dobre bułeczki. Przepyszne są.

Dzisiaj wyniki matur? No moi drodzy tegoroczni maturzyści… Pochwalcie się jak wam poszło… Bo widziałam średnią, która można pobrać ze strony CKE więc widziałam jak to mniej więcej wypadło. Nie jest tak źle jak to zapowiadali Ci wszyscy „eksperci”.

A teraz sprawa taka trochę mniej miła… kradzież "contentu”. Jakieś dwie osoby (tu można wstawić dowolny epitet skierowany w ich kierunku, ja się nie obrażę), kradną notki z mojego bloga i wstawiają na swoje. Nie zmieniają w nich nic, czasami tylko miksują dwie notki w jedną. Naprawdę nie rozumiem czy tacy ludzie nie mają własnego życia czy cos? Czy nie wiedzą, że za takie coś grozi do dwóch lat więzienia? Powinnam zacząć jakoś oznaczać notki, ba nawet myślałam o wprowadzeniu hasła… Ale co mi to da? Mam zamknąć innym możliwość wejścia na bloga aby ochronić się przed osobami, które nie mają własnego życia prywatnego? Bezsens. A co wy o tym sądzicie? Nie podam tu jak na razie adresów do tych blogów, ale jeśli kolejna notka pojawi się , na którymś z nich (cały czas je monitoruje) to wtedy pogadamy inaczej.

No i trzeba by zejść z tego tematu… Dlatego, tak jak zwykle opis anime.

"Gake no ue no Ponyo"



Image Hosted by ImageShack.us


Opowieść o Ponyo, żyjącej w morskich głębinach dziewczynce, która pragnie stać się człowiekiem i zaprzyjaźnić z pięcioletnim chłopcem o imieniu Sosuke. Na drodze do szczęścia staje jednak jej zaborczy ojciec, który nie przepada za ludźmi z powierzchni. Jednak jest ktoś kogo wyżej wymieniony mężczyzna boi się najbardziej na świecie… Kto? Jak obejrzycie to się dowiecie.

Historia Ponyo jest najnowszym dziełem mistrza Miyazakiego.




P.S
Są takie dni kiedy chciałabym być facetem… Wy dziewczyny wiecie o co mi chodzi, prawda?
Komentarze (5)


Buttony



MANGOWE OCENKI BLOGÓW

Anime-Fan





Credits

Design © Copyright Xiao Star       ::       Brushes from Design Fruit       ::       PNG from Aethereality